Jak widać, częstotliwość postów spada, co oznacza, że emocje opadają ;)
Ogłoszenie parafialne – zamieściłam trochę zdjęć na picasie , zapraszam do obejrzenia (oprocz samego miasta doszly juz zdjecia z mojego mieszkania).
W piątek miałam pierwsze zajęcia i pojawił się pierwszy problem zwiazany z egzaminem, ale juz rozwiazany. Ponadto prześladuje mnie programowanie, tym razem w matlabie, dobrze że go zgrałam tuż przed wyjazdem (i dziękuję!). Co nie zmienia faktu, że będę musiała się nauczyć go używać.
Za mną także pierwsza erazmusowa impreza. Byłam do niej bardzo sceptycznie nastawiona, ale okazała się całkiem fajna. Poznałam Niemca i Francuza, niemalże słuchających słusznej muzyki (znaczy na etapie Nightwisha i Sonata Arctica ;) ). Także większość czasu przegadałam o muzyce i koncertach, festiwalach. Zaskoczyła mnie też Kanadyjka, która zna Myslovitz. Poznałam Polaków, którzy są tu od sierpnia, także dostałam porcję praktycznych rad J A mówienie po polsku sprawia mi coraz większe problemy.
Jednym z głównych tematów na imprezie była oczywiście wymiana doświadczeń związanych z pobytem w kraju rozmówcy. Finka opowiedziała mi historię swojego brata, który w polskim MacDonaldzie trafił na nieprzeciętną kasjerkę. Przyjęła zamówienie, po czym coś powiedziała (coś jak „forte”) i schowała się pod ladą. Za chwilę podeszła inna i dokończyła obsługiwać, tamta siedziała pod ladą. Niestety nie umiałam wytłumaczyć tego zdarzenia ;) Ogólnie jestem zaskoczona, jak dużo osób było w Polsce. Prawie wszyscy bym powiedziała byli w Warszawie. Niektórym się nawet podobało.
W piątek popołudniu na ulicę wyszły liczne grupki punków. Spotykałyśmy ich na każdym kroku (podczas wybierania pierwszych kozaków Amerykanki z Colorado – nie wiedziałam, że można się tak ekscytować wyborem butów, chciała się poczuć europejsko, wcześniej nie widziała osób noszących spodnie w butach ;) ). Podobno mają tu miejsca z rockowym karaoke, więc pewnie tam ci przebierańcy zmierzali. Powinnam byla im zdjecia robic.
Z cyklu fińskich obserwacji – mnóstwo osób jeździ na rowerach – w piątek się ociepliło do 0 i pojawiły się tłumy rowerzystów, co powoduje trochę zamętu, bo chodniki są zaśnieżone i nie widać ścieżek rowerowych (ale ślady opon to indykują). Ponadto chłopaki twierdzą, że Finowie to beznadziejni kierowcy, ja tam nie wiem, drogi są ciągle ośnieżone i śliskie, więc chyba niewiele można oczekiwać. I nie rozumiem tutejszych rozkładów jazdy autobusów, wygląda na to, że na każdym przystanku wywieszony jest rozkład z pierwszego przystanku i trzeba sobie wyliczyć, o której autobus będzie w konkretnym miejscu. W przypadku mojego mieszkania to 9 minut, ale to się nie zawsze sprawdza, raz się zdarzyło, że autobus odjechał przed rozkładowym czasem. Trzeba spytać tutorki, o co chodzi. Pod moje mieszkanie podjeżdża nocny (znalezienie przystanku na rynku do najprostszych czynności nie należało), ale tylko w piątki i soboty. Lepszy rydz niż nic ;)
W przewodniku o Finlandii wyczytałam, że ta część kraju, w której się znajduję jest najgęściej zaludniona. Hmm. Osiedle, pole, osiedle, pole ;) Dziwne uczucie, ale wszyscy z większych miast tak mają. I te pustki w sklepach, zero tłumów i kolejek, pomimo 50-70% wyprzedaży.
Na koniec poniedzialkowy weather update. Snieg zniknal! Znaczy stopnial, odwilz mamy :(( Takze chyba skonczyla sie moja wymarzona zima, a zaczela typowo finska, Kasik czy to ma cos wspolnego z Twoim przyjazdem? :P
Powolutku wracam do zdrowia, znaczy dzis przymusowo po 2 dniach opuscilam lozko, zeby isc na caly dzien zajec. Ale wkrotce do niego wracam (znaczy do lozka).
PS: Lukaszu M., nie poczules sie wywolany do tablicy w zwiazku z tym pomiarem ochrony srodowiska? Bo ja liczylam na jakies informacje :)
PPS: Podobno mam brytyjski akcent, hehe :)))
Jeżeli czytałem kiedykolwiek gdziekolwiek cokolwiek o fińskich kierowcach to były to jedynie panegiryki. I odnosiło się to do zarówno czołowych (jak Hakkinen, Raikkonen etc.) jak i do średniej krajowej. Ciekawe na jakiej podstawie ci Twoi koledzy to mówią. Może z punktu widzenia polskiego kierowcy, gdzie każdy jest lepszy od średniej ;)
OdpowiedzUsuńCo do PS. jeśli ja jestem tym M. to chyba nie złapałem (wybacz). A opcja kontrol+F i słowa: pomiar/środowisko/ochrona i tego podobne nie działają. Więc uprzejmię zapytam ocb?
to sie nazywa lenistwo! otb:
OdpowiedzUsuń"(najlepiej na świecie dbają o środowisko, aczkolwiek nie wiem jak to można zmierzyć – pewnie jeden z czytelników wie)" - wiem, ze mogles nie zalapac, dlatego sie upomnialam :P
A co do kierowcow, to nie opinie Polakow. Zjezdza im samochod jak stoja pod gorke, problemy z wyhamowaniem, itp. Ale to chyba wszystko przez snieg.
Kumba, skasowało mi komentarz. Piotolone logowanie się.
OdpowiedzUsuńW każdym razie widocznie nie czytam wystarczająco dokładnie albo moje myśli popłynęły w jakimś innym kierunku, moja kulpa.
Anyway, w ostatniej części kursu zajmowaliśmy się raczej tym jak wycenić środowisko etc. A nie wiem jak tworzy się rankingi dbałości o środowisko. Pewnie ekspercko ;)
Buziaki