Po 2 h spędzonych na nauce obsługi matlaba dochodzę do wniosku, że jakiekolwiek programowanie przekracza możliwości mojego bardzo małego móżdżka. Wymyśliłam sobie, że prędzej nauczę się rozwiązywania układów równań w matlabie niż policzę 4 równania na kartce. Chyba jednak się myliłam. Dlatego pora na przerwę, bo zrobię krzywdę laptopowi, a to dopiero będzie problem...
Zacząć powinnam oczywiście od tego, jak spędziłam weekend. W piątek koncert, w sobotę odsypianie 3 dni imprezowania z rzędu (jedyne, do czego się zmusiłam to instalacja matlaba, wróć, do pójścia po płytę do Sergio, który mieszka nade mną ;) ). Relaks potrzebny był przed niedzielą, ponieważ od 3 tygodni planowałyśmy się wybrać na wyspę Ruissalo. Celem było wyrwanie się wreszcie z Turku (wstyd mi, jutro mija miesiąc mojego pobytu tu a jeszcze nigdzie nie byłam...) i skorzystanie z nadmorskiej sauny :)) (moja pierwsza wizyta w saunie ever). Sauna per se dla mnie nie jest niczym szczególnym (wręcz momentami miałam problemy z oddychaniem), lepszą częścią była kąpiel w Bałtyku :) Kąpiel, czyli dwukrotne wyjście z sauny, przejście ok. 50m po oblodzonym molo na bosaka (bo po co Izie klapki...) i zanurzenie się w wodzie na chwilę. Ku mojemu zdziwieniu, czułam się, jakbym po prostu wchodziła do jeziora, żadnego większego szoku temperaturowego. A po wyjściu z wody mogłabym sobie jeszcze spacerować (w kostiumie kąpielowym, przy -10 st!), gdyby nie zamarzające palce u stóp. Polecam wszystkim planującym wizytę w Turku :) Zdjęcia z my first sauna and Baltic sea experience oczywiście do znalezienia na picasie. Ponadto dorzuciłam trochę zdjęć do folderu z karaoke (dowód na to, że śpiewałam ;) ). Powstał też album z imprezy z poprzedniego posta.
Z ciekawostek odnośnie Finlandii ciągle zapominam napisać o reflektorze. Znaczy odblasku, który każdy ma obowiązek nosić po zmroku. Jego brak grozi upomnieniem ze strony policji (hehe, trzeba jeszcze na policję trafić, a to możliwe chyba tylko w piątkowe i sobotnie noce).
Wystraszyłam ostatnio trochę moje irytujące Włoszki - wtrąciłam się do rozmowy (zrozumiałam zdanie po włosku ;) ) i odpowiedziałam po angielsku (tak daleko jeszcze nie zaszłam, żeby po włosku odpowiadać). Mina Giuli bezcenna :D
Ponadto opowiedziały mi o włoskim alkoholu produkowanym w regionie, z którego Giulia pochodzi - grappa (wódka 50%), o różnych smakach. Wszystko byłoby w porządku, gdyby cechą szczególną jednej z nich nie była zawartość WĘŻA w butelce...Całego węża...Mój tata zareagował słowami "wiem, widziałem". Wrr, mnie na samą myśl o tym ciarki przechodzą. Ponadto w Bolonii spaghetti bolognese jada się z innym typem makaronu, hehe. W Finlandii z kolei na sałatkę jarzynową mówi się sałatka włoska, a we Włoszech sałatka rosyjska. Pozostając w kwestii jedzenia obcokrajowcy wciąż mnie pytają o pierogi. Aż żałuję, że nie umiem ich robić, bo wszyscy się nimi zachwycają, co dla mnie jest średnio zrozumiałe, ale polską kulturę trzeba krzewić :)
To by było na tyle dość chaotycznych przemyśleń o 1 w nocy.
Po zajęciach postaram się nabyć bilet do Sztokholmu na weekend (trzymać kciuki!!), a przyszły weekend na pewno w Helsinkach (wreszcie!!!) z koncertem Opethu :)))
@Łukasz M. - pomysł z rankingiem muzyki strasznie mi się podoba, ale nie wiem, kiedy będę miała okazję go zrealizować...
Obawiam się, że będzie on trochę...monotonny. Katoniczny bym rzekł :P
OdpowiedzUsuńKATATONICZNY, nigdy chyba nie zapamiętasz, że to jest KATATONIA, a nie Katonia :P
OdpowiedzUsuńhttp://www.google.pl/search?q=pierogi+how+to&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-US:official&client=firefox-a
OdpowiedzUsuńOlga, przeceniasz moje zdolności kulinarne i manualne (w końcu to trzeba ulepić) ;)
OdpowiedzUsuńa mi się katatonia kojarzy bardziej z tytułem filmu widzianego kiedyś na festiwalu offowym w gdyni. i generalnie pojęcie katatonii stuporowej od tamtego czasu jest dla mnie intrygujące...
OdpowiedzUsuńJak mam zapamiętać jak nigdy nie przeczytałem tego jako Katatonia, tylko jako Katonia? Moje oczy są leniwe.
OdpowiedzUsuńZresztą, katoniczny jest bliższy katowaniu niż katatoniczny, więc niecelowa pomyłka jest jak najbardziej na miejscu.