W niedziele po raz piaty i prawdopodobnie przedostatni wybralam sie do Helsinek (chce order honorowego przewodnika po tym miescie! i po Turku w sumie tez ;) ). Kazda wizyta wiaze sie jednak z zobaczeniem czegos nowego, tym razem byla to twierdza Suomenlinna, ktora wpisana jest na liste zabytkow Unesco. Znajduje sie ona na wysepkach polaczonych ze soba mostami, a promami z Helsinkami (plynie sie z 10 minut). Z ciekawostek, to oprocz kilku muzeow (w tym muzeum zabawek!), kosciolow, fortyfikacji, U-boota i wielkich armat znajduja sie tam budynki mieszkalne (ok. 850 osob tam mieszka), szkola, market i mnostwo restauracji. Mozna tam spedzic caly dzien krecac sie po bunkrach lub po prostu urzadzajac sobie piknik, co zdaje sie byc popularna forma spedzania czasu mieszkancow Helsinek. Wada - jak to na wyspie, silny wiatr.
Zobaczylam tez pomnik Sybeliusza za dnia i tym razem go na zdjeciach widac ;)
Takze w stolycy do odwiedzenia zostala mi jeszcze jedna wysepka z domkami z roznych czesci Finlandii, zobaczymy czy sie uda.
Tymczasem mam za soba ostatnia prezentacje, a do niedzieli wieczorem musze wyslac odpowiedzi na pytania egzaminacyjne z Nordic history i od poniedzialku oficjalnie rozpoczynam wakacje :)
Niewiele sie juz pewnie wydarzy, wiec blog niedlugo umrze smiercia naturalna, milo bylo pisac, mam nadzieje ze czytac tez znosnie ;)
środa, 6 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz