W te niedziele postanowilysmy sie troche odchamic i pojechalysmy do Tampere - miasta mniej wiecej tak samo odleglego od Turku i Helsinek. Na czym odchamianie polegalo? Na wizycie w Muzeum Lenina i w Muzeum Muminkow ;) Pierwsze na poczatku mocno nas rozczarowalo, bo zaplacilysmy po 3 euro, zeby poogladac zdjecia i okladki ksiazek w 2 salach, z napisami jedynie po finsku lub rosyjsku. Nie udalo nam sie dowiedziec niczego na temat zwiazkow Wlodzimierza z Finlandia, a w szczegolnosci z Tampere. Tuz przy wyjsciu okazalo sie jednak, ze maja tam foldery po polsku! (kasjerka spytala mnie skad jestesmy, ale nie raczyla poinformowac o tych folderach). Takze zrobilysmy kolejna rundke (choc 17 stron tesktu mialo niewiele wspolnego z gablotami, to byl po prostu zyciorys Lenina i troche faktow). Co do zwiazkow z Tampere, to najciekawszy jest chyba fakt, ze tu po raz pierwszy doszlo do spotkania Lenina ze Stalinem (w tym samym budynku). Lenin ogolnie spedzil sporo czasu w Finlandii, wspieral tutejsze ruchy rewolucyjne i niepodleglosciowe, odbywaly sie tu zjazdy partii robotniczych. Mieszkal tez przez jakis czas w Helsinkach, meble z jego pokoju wystawiane sa wlasnie w Tampere. Muzeum ciekawe z tego wzgledu, ze pokazuje inne postrzeganie samego Lenina (jego zasluga jest uznanie niepodleglosci Finlandii).
Kolejny punkt programu to muzeum doslownie z innej bajki, czyli muminki. Nuda. Gablotki ze scenkami z powiesci i opisy tych scenek. Jedyne, co nam sie podobalo to przymierzanie roznych koron i diademow (stroje by byly raczej za male troche) ;)
Oprocz tego jak w kazdym miescie zaliczyc nalezy rynek i katedre. W Tampere dodatkowo jeszcze cerkiew, ktora przypomina troche te z Helsinek. Samo miasto ok, troche wieksze od Turku, smierdzi spalinami prawie jak w Radomiu. Fajne widoki z mostu w samym centrum miasta. I dwa jeziora otaczajace miasto od polnocy i poludnia - chcialysmy pospacerowac brzegiem, ale wialo... W ogole przezylam szok, bo czesc chodnikow jest jeszcze oblodzona i dosc czesto widac snieg i zamarzniete jeziora...Niby ze 150km na polnoc a juz taka roznica.
Tampere mozna podsumowac zdaniem Kasika: w sumie nie jest tu tak brzydko jak sobie wyobrazalam. ;)
W samym Turku temperatura chyba zaczyna rosnac, w tym tygodniu ma byc ponad plus 5 (jupi!).
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz