wtorek, 14 kwietnia 2009

Na 5 tygodni przed końcem erazmusa

Zostały mi:

 - 3 egzaminy, z czego pierwszy w ten piątek;

- 1 wycieczka do Tampere i ze 2 do Helsinek

- 2 wizyty z Polski w maju

Od dziś wieczór do soboty będę sama w mieszkaniu - Włoszka jedzie na tydzień do domu, a  Lindall jeszcze nie wróciła z Pragi. Kiepsko. Ale czas i tak pewnie szybko zleci, jak się wezmę za naukę, dziś odsypiałam wczorajszą moża by rzec 12-godzinną podróż (o 5 rano wyjechałam z Radomia, w Turku byłam o 18 tutejszego czasu). Powitał mnie chłód, trzeba było sweter i kurtkę założyć. Z okien samolotu widziałam jeszcze kilka zamarzniętych jezior i kupki śniegu gdzieniegdzie. W dzień temperatura dochodzi do kilkunastu stopni, ale w nocy spada poniżej 0, więc wywiezienie zimowej kurtki chyba nie było najlepszym pomysłem. Powietrze świeże, drogi puste, tego mi będzie w Polsce brakowało ;)

Fajnie było zobaczyć Gdańsk, trochę inaczej (lepiej) go zapamiętałam z poprzednich wizyt, ale obraz dość mocno zamazany po 10 latach się ma ;) Lania wodą na starówce nie było :)

1 komentarz:

  1. biedna. a u nas we wtorek wiosna pełniejsza niż w pon, a dzisiaj jeszcze pełniejsza niż wczoraj. to niesamowite jak z dnia na dzień przybywa zieleni: pączki, liście,krzaki,trawa, pierwsze okwiecone drzewa. a! i magnolie :))

    OdpowiedzUsuń